Odkąd zniknęły granice w Unii Europejskiej Polacy coraz więcej podróżują, a nawet podejmują pracę zarobkową poza krajem. Ciągle wzrasta również liczba przelewów zagranicznych, których dokonujemy. Niestety ciągle jeszcze przelewy zagraniczne to operacja dość skomplikowana i bardzo droga. Na szczęście przesyłanie euro w granicach EU staje się coraz tańsze.
Koszty przelewu walutowego, są z reguły uzależnione procentowo od kwoty przelewu i zdarza się, ze w niektórych bankach zapłacimy do kilkuset złotych za pojedynczy przelew. Co więcej jeżeli bank, z którego wysyłamy pieniądze i bank odbiorcy przelewu korzystają z różnych systemów płatniczych, to także odbiorca przelewu będzie musiał ponieść jego koszty. Jeśli nadawca nie zapłaci nawet zbyt wiele, to resztę kosztów poniesie odbiorca.
Rada Unii Europejskiej ścięła ostatnio opłaty za przelewy zagraniczne i obecnie SEPA w euro kosztuje jedyne 5 złotych. Przelewy zagraniczne mogą być tak tanie tylko w przypadku, jeśli ich walutą jest euro a beneficjent przelewu ma rachunek w banku znajdującym się na terenie Unii Europejskiej lub też w Szwajcarii, Islandii, Norwegii czy Lichtenstein. Oczywiście bank docelowy musi także akceptować SEPĘ. W Polsce tanie przelewy SEPA oferuje już wiele banków, np. Raiffeisen, Alior Bank, czy też BZ WBK.
Warunkiem niskiej opłaty jest poprawne wypełnienie polecenia przelewu SEPA (waluta transakcji to euro, wybrana została opcja kosztowa SHA, prawidłowy kod SWIFT, prawidłowy rachunek beneficjenta w formacje IBAN, zwykły tryb płatności).
Dobrą wiadomością jest też z pewnością to, że przelew zagraniczny w euro można wykonać z konta osobistego prowadzonego w złotówkach, tak więc konto walutowe nie jest niezbędne. Po zleceniu przelewu walutowego, bank docelowy przeliczy złotówki na euro po własnym kursie. Konto walutowe jest opłacalne tylko dla tych osób, które posiadają dochody w walucie obcej i dokonują wielu operacji na rachunku.
fot. S74.SR, photoxpress.com
